M  Styczeń 2009, Nr 1

Podsumowania i Prognozy:

 

 

 

Bezpieczeństwo wciąż w cenie

 

Mijający już rok po raz kolejny pokazał, że tłum rzadko ma rację, a wygranym będzie ten, kto potrafi myśleć nieszablonowo. Rynki po raz kolejny nie doceniły skali kryzysu, co zaowocowało ich niemalże klasyczną kapitulacją na jesieni 2008 r. Na silnej wyprzedaży, jaka miała miejsce zarobili nieliczni. To ci, którzy mieli możliwość wykorzystania spadkowego rynku do swoich celów (m.in. spekulanci na rynku walut), a także te osoby, które zdecydowały się pozostać przy bezpiecznych lokatach bankowych. Sprawdziła się stara rynkowa prawda, mówiąca, że w kryzysie trzeba przede wszystkim chronić swój kapitał i nie wystawiać go na nadmierne ryzyko.

 

Marek Rogalski

 

Na początku roku mało, kto wierzył w to, że zapoczątkowany w 2007 r. kryzys na rynku ryzykownych pożyczek hipotecznych w USA, może odbić się tak szerokim echem w całej gospodarce. Zawiniło niedoszacowanie skali trefnych pożyczek, które stały się dla banków przysłowiową kością w gardle, która dla części z nich okazała się być dosłownie śmiertelna. Bankructw funkcjonujących od dziesięcioleci instytucji z wiarygodną marką, jak amerykański BEAR STEARNS, czy LEHMAN BROTHERS nikt by się nie spodziewał. Fakty przerosły wszelkie oczekiwania, prowadząc do niemalże paniki i kilkutygodniowego zastoju na rynku międzybankowym. W sytuacji, kiedy instytucje przestały pożyczać sobie nawzajem, nietrudno było o prognozę, iż globalna gospodarka odcięta od szybkiego dopływu kredytu, zacznie się dość szybko załamywać. Nie pomogły tu działania regulatorów i interwencje państwa w postaci planów pomocowych wartych już biliony dolarów. Recesja zaczęła opanowywać kolejne gospodarki i wiele wskazuje na to, że szybko się nie skończy. Mamy do czynienia z największym kryzysem od czasów Wielkiej Depresji w latach 30-tych XX wieku.

 

(Cd. w numerze)

 

 

Home : O nas  : Reklama : Prenumerata : Archiwum : Kontakt

ASAO 2008