|
Nie
wszystko złoto, co się
świeci
Jeszcze
kilka lat temu iluminacja
wywołana przez wyciągnięcie
złotej karty z portfela
powodowała niekryty podziw.
Czy dziś złote karty to
jeszcze prestiż? Czy
korzystanie z nich niesie ze
sobą wymierne korzyści, czy
są one tylko symbolem
bogactwa, ukształtowanym we
współczesnej kulturze?
Agata Komosa
Karty kredytowe są dobrym
sposobem na planowanie
własnych wydatków. Nawet
jeśli na koncie nie ma
odpowiednich środków, to
dzięki karcie kredytowej nie
trzeba rezygnować z
wcześniej zaplanowanych
inwestycji, czy zakupów.
Oferty banków w kwestii tych
produktów finansowych są
bardzo zróżnicowane min. pod
względem wysokości
minimalnych dochodów, które
należy mieć, by taką kartę
otrzymać. Różnią się również
oprocentowania kredytu, czy
ilości dni w których nie są
naliczane odsetki. Jednak
najistotniejszą sprawą jest
wysokość kredytu, który
posiadacze kart kredytowych
mogą zaciągnąć. Jedne z
najwyższych kredytów są
dostępne właśnie dla
posiadaczy złotych kart
kredytowych.
W dobie zakupów na raty i
nisko oprocentowanych
kredytów wytworzyło się w
społeczeństwie przekonanie,
że wszyscy są krezusami,
ponieważ nie ma rzeczy,
której nie można kupić.
Banki świetnie wykorzystały
takie nastroje społeczne.
Skoro Polacy uważają się za
bogaczy, to czemu nie
utwierdzić ich w tym
przekonaniu i nie naciągnąć
na zmyślne produkty
finansowe. Takie produkty to
min. złote karty kredytowe.
(Cd. w numerze)
|