O klienckim rankingu agencji public relations

 

Z uwagi na emocje i liczne dyskusje na forach internetowych wokół rankingu agencji public relations opublikowanym w numerze czerwcowym i listy jakie otrzymaliśmy ze Związku Firm Public Relations oraz Rady Etyki Public Relations publikujemy listy oraz naszą odpowiedź wraz z opinią prawną.

 

 

Treść listu Związku Firm Public Relations:

 

Warszawa, 16 lipca 2009 r.

 

Pani Rita Schultz

Redaktor Naczelna

Home&Market

 

Szanowna Pani Redaktor,

 

Po opublikowaniu w ostatnim numerze magazynu Home&Market klienckiego rankingu agencji PR do Zarządu Związku Firm Public Relations dotarły informacje i skargi od firm, które informowały, że ich klienci nie byli ankietowani i pytani o ocenę pracy agencji. Mimo to agencje te znalazły się w zestawieniu.

Zwracamy się z uprzejmą prośbą o dostarczenie informacji, które pomogłyby zając Zarządowi ZFPR stanowisko w tej sprawie (np. listę ankietowanych klientów).

Rankingi agencji PR są dla branży niezmiernie ważne. Ponieważ magazyn Home&Market jest szanowanym i cenionym pismem mamy nadzieję, że sprawę tę uda się szybko wyjaśnić.

 

Z wyrazami szacunku

 

w imieniu Zarządu ZFPR

 

Paweł Trochimiuk

Prezes Zarządu

Związek Firm Public Relations

 

 

 

Treść listu Rady Etyki Public Relations:

 

Warszawa, 17 lipca 2009 r.

 

Pani Rita Schultz

Redaktor Naczelna

Home&Market

 

Szanowna Pani Redaktor,

 

Do Rady Etyki Public Relations wpłynęła skarga na magazyn „Home&Market” związana z klienckim rankingiem agencji PR. Firma Neuron, sklasyfikowana na 29 miejscu w Państwa zestawieniu, otrzymała od wszystkich swoich klientów pisemne oświadczenia mówiące o tym, że nie byli oni ankietowani w ramach badania, które było podstawą rankingu.

W związku z tym (a także innymi publicznie zgłaszanymi zastrzeżeniami do Państwa rankingu np. http://www.proto.pl/informacje/info?itemId=64224&kk=a23bb3c4e1ce83652a63e7cfac22a117&no=249) zwracamy się z prośbą do Pani Redaktor o ustosunkowanie się do powyższych informacji.

Chodzi zwłaszcza o bliższy opis metodologii zastosowanej w rankingu i o potwierdzenie, że klienci agencji Neuron (a także innych agencji PR występujących w zestawieniu) w istocie odpowiadali na pytania postawione przez ankieterów IAGE.

Bardzo proszę o powiadomienie Rady Etyki PR, jakie jest oficjalne stanowisko redakcji i IAGE w tej bulwersującej środowisko PR sprawie. Będziemy Pani Redaktor zobowiązani za udzielenie odpowiedzi do dnia 24/07/2009 r. (piątek) włącznie.

 

Z wyrazami szacunku

 

Jacek Barlik

w imieniu Rady Etyki Public Relations

 

 

Odpowiedź redakcji:

 

Warszawa, 20 lipca 2009 r.

 

Pan Paweł Trochimiuk

Prezes Zarządu

Związek Firm Public Relations

 

Szanowny Panie,

 

W odpowiedzi na Pana list z prośbą o podanie danych firm, które brały udział w ankiecie przeprowadzonej na zlecenie Magazynu Ekonomicznego Home&Market załączam opinię prawnika w tej sprawie.

Równocześnie, zdając sobie sprawę z emocji, jakie budzi nasze doroczne badanie w środowisku PR, pozwolę sobie na komentarz.

Na zlecenie Magazynu Ekonomicznego Home&Market przeprowadzane są liczne klienckie badania poziomu zadowolenia z usług. Do najbardziej znanych należą: Ranking banków – Róża bez kolców (od 14 lat), Ranking towarzystw ubezpieczeniowych (od 12 lat), ranking agencji reklamowych (od 9 lat), ranking firm PR (od 6 lat).

Wszystkie te rankingi mają na celu zbadanie poziomu zadowolenia klientów, którymi są podmioty gospodarcze z poziomu obsługi w poszczególnych branżach. Metodologia badań jest w każdym w rankingów podobna. Jako podstawę badania wykorzystujemy listę 1000 największych firm w Polsce. Firmy są ankietowane telefonicznie, ustalana jest osoba odpowiedzialna za współpracę w danym roku, a następnie są jej zadawane pytania według jednolitego kwestionariusza. W przypadku firm PR, ankieter zadaje najpierw pytanie, kto w danej firmie odpowiada za współpracę z konkretną agencją PR, aby uniknąć sytuacji, że udziela nam odpowiedzi przypadkowa osoba.

Zasadą jest, że każda agencja musi być oceniona przez co najmniej 5 klientów. Jeśli więc po przeankietowaniu największych firm, agencji brakuje 1-2 ocen, by mogła znaleźć się w rankingu, sięgamy do strony internetowej tej agencji i ankietujemy klientów, których agencja sama wymienia.

Badanie ma określone ramy czasowe (trwa 4 tygodnie), aby wyeliminować czynniki ogólnogospodarcze, które mogłyby wpływać na zróżnicowanie ocen. Jeśli agencja nie otrzyma 5 lub więcej ocen, nie pojawia się w rankingu, nawet jeśli otrzyma maksymalne noty od przebadanych klientów. Wymóg ten w pewnym sensie może dyskryminować mniejsze agencje, obsługujące mniejszą liczbę klientów, jednak oparty jest o prawa statystyki, rządzące danymi, z których wylicza się średnią.

W przypadku prawidłowego przeankietowania 5 klientów konkretnej agencji wyliczamy średnią z ocen i tę daną publikujemy.

Dochodzące do redakcji głosy, że nie ankietowaliśmy klientów, tylko ustawialiśmy ranking według własnego widzimisię, uznaję za niepoważne. Próby dyskredytacji naszej pracy dokonywane są przede wszystkim przez te agencje, które w rankingu wypadły gorzej niż w latach ubiegłych. Pokąd zajmowana przez nie pozycja była zadowalająca, tak długo nie widziały w naszym rankingu i naszej metodologii nic złego. Argumenty, że zebrali pisemne oświadczenia od swoich klientów o tym, że nie brali oni udziału w naszym badaniu, budzą nasze zdumienie. Z psychologicznego punktu widzenia jest oczywiste, że klient, który źle ocenił agencję, nie będzie chciał się przed tą agencją do tego faktu przyznać.

Sprawdzając raporty z badania upewniłam się, że najbardziej zawiedzione wynikami rankingu agencje nie tylko zostały ocenione przez wymaganą liczbę klientów, ale też ci klienci rzeczywiście stawiali im niskie oceny – niejednokrotnie na poziomie 2 i 3 (w skali 1-5). Liderzy rankingu otrzymali od swoich klientów oceny prawie wyłącznie piątkowe.

Wszelkie głosy, które na środowiskowych forach PR zarzucają nam „ustawienie” lub „sprzedanie” rankingu, jeśli będą wyrażone oficjalnie, spotkają się z konsekwencjami prawnymi z naszej strony, bo godzą w dobry wizerunek naszego miesięcznika, który chlubi się 17-letnią obecnością na polskim rynku prasowym.

Naszą specjalnością od początków istnienia pisma są właśnie rankingi. Specjalnie powołany w ramach struktury wydawniczej Instytut Analiz Gospodarczo-Ekonomicznych IAGE od kilkunastu lat zbiera wszelkie dane dotyczące podmiotów gospodarczych w Polsce. W każdym wydaniu Home&Market ukazuje się średnio kilka tysięcy danych finansowych różnych firm.

Wracając do wyrażonej przez anonimowe głosy środowiska PR tezy, że handlujemy miejscami w rankingu, pozwolę sobie przypomnieć, że podobne głosy pojawiają się także, gdy publikujemy rankingi według wyników finansowych, co nieodmiennie budzi w redakcji uśmiech politowania. Tym bardziej, że doprawdy trudno mi się dopatrzeć wpływu pracy agencji PR na jakąkolwiek zawartość Magazynu Ekonomicznego Home&Market.

Szczególnie rozbawił nas głos sugerujący, żeby wykreślić redakcję Home&Market z list mailingowych informacji prasowych. O nic innego nie zabiegamy od dawna. Jako redakcja ekonomiczna jesteśmy przytłoczeni masą wiadomości na temat nowych kremów przeciwzmarszczkowych i leków na potencję.

Chciałabym podkreślić, że żadna, poza PR, badana przez nas branża nie próbuje umniejszać wagi naszych klienckich rankingów. Wprost przeciwnie, badane firmy są nam wdzięczne za rzeczowy, uporządkowany i jasny sygnał o tym, jak postrzegają ich klienci. Zamawiając sami takie badanie, musieliby wyłożyć niebagatelne środki. Home&Market robi to za nich.  Prezesi poważnych instytucji, jakimi są na przykład banki i towarzystwa ubezpieczeniowe, co roku uważnie obserwują wyniki naszych klienckich badań, traktują je jako dobre i obiektywne narzędzie badawcze.

Sugeruję więc spojrzenie na badanie, jakiemu poddajemy co roku firmy PR, jako na użyteczne narzędzie pracy. Dobre oceny u nas oznaczają zadowolonych klientów; spadek w rankingu oznacza, że klienci szykują się do zmiany agencji, skoro oceniają jej pracę negatywnie, nawet jeśli w kontakcie z agencją nie chcą się do tego przyznać.

Chciałabym też dodać, że agencje, które zwróciły się z pytaniami odnośnie rankingu i procedury badawczej bezpośrednio do redakcji, otrzymały wyczerpujące wyjaśnienia. Jak rozumiem, innym agencjom bardziej niż na zrozumieniu procedury badania zależy na tym, by publicznie i chowając się za plecami poważnej organizacji, zrzucić z siebie winę na słabe wyniki.

 

Z wyrazami szacunku,

 

Rita Schultz

redaktor naczelny

 

 

Opinia prawnika:

Warszawa, dn. 17.07.2009

 

Szanowna Pani

Rita Schultz

Redaktor Naczelna

Home&Market

ul. Stawki 2,

00 – 193 Warszawa

 

Szanowna Pani Redaktor,

W odpowiedzi na zapytanie dotyczące ujawnienia danych podmiotów (firm), które wzięły udział w ankiecie na temat oceny agencji public relations informuję, że ich podawanie jakimkolwiek innym osobom jest niemożliwe.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że art. 12 Ustawy Prawo Prasowe (Dz.U. Z 1984r. Nr 5, poz 24 z późn. zm.) stanowi wyraźnie, iż:

„Dziennikarz jest obowiązany: (…) chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających

w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie”.

Zgodnie z art 23 Kodeksu Cywilnego dobrami osobistymi człowieka są „w szczególności” nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji. Art. 43 stanowi, że przepisy o ochronie dóbr osobistych stosuje się odpowiednio do osób prawnych. Warto też zwrócić uwagę na sformułowanie
„w szczególności”, które oznacza, że katalog dóbr wymieniony w kodeksie cywilnym nie jest zamknięty i za takie dobro dana osoba fizyczna lub prawna może uznać każdy czynnik mający wpływ na jej postrzeganie. A zatem, w przypadku firm dobrem tym będzie nazwa firmy, marka, logo, adres oraz wszelkie inne czynniki pozwalające ją zidentyfikować.

Należy też pamiętać, że przepis art 12 Ustawy Prawo Prasowe znalazł rozszerzenie w art. 15
pkt. 2 ww. ustawy, który stanowi:

„Dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy:

1. danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeśli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych,

2. wszelkich informacji, których ujawnienie mogłoby naruszać chronione prawem interesy osób trzecich.”

Z powyższych zapisów ustawowych wynika bez żadnej wątpliwości, że ujawnienie danych podmiotów, które wzięły udział w ankiecie, bez ich wyraźniej, pisemnej zgody jest całkowicie zabronione. Warto zaznaczyć, że nie mogłyby one zostać ujawnione nawet przy składaniu zeznań przed sądem.

 

Zakaz ujawnia danych firm (lub innych podmiotów gospodarczych) wynika też w sposób bezpośredni z Ustawy o ochronie danych osobowych (Dz.U. 1997, nr 133, poz 888 z późn.zm.). Jej przepisy jasno stanowią, że jeśli w nazwie lub adresie firmy występują jakiekolwiek elementy pozwalające zidentyfikować na ich podstawie osobę fizyczną, to ujawnienie danych takiego podmiotu jest niedopuszczalne, chyba, że właściciel firmy wyrazi zgodę na ujawnienie jej danych.

 

W sprawie ujawniania danych osób/podmiotów biorących udział w ankietach wypowiedział się także Generalny Inspektor Danych Osobowych, w Decyzji z dnia 27 marca 2002 r. Powołując się  w niej na przepisy art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 z późn. zm.) oraz art. 12 pkt 2, art. 18 ust. 1 pkt 1 w związku z art. 23 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. Nr 133, poz. 883 z późn. zm.), nakazał przetwarzanie danych osobowych osób biorących udział w badaniach rynku prowadzonych przez instytucję badającą opinie i rynek wyłącznie w zakresie zgody, wyrażonej przez te osoby. Stosownie do definicji sformułowanej w art. 7 pkt 5 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. Nr 133, poz. 883 z późn. zm.), zwanej dalej ustawą, przez zgodę osoby, której dane dotyczą - rozumie się oświadczenie woli, którego treścią jest zgoda na przetwarzanie danych osobowych tego, kto składa oświadczenie; zgoda nie może być domniemana lub dorozumiana z oświadczenia woli o innej treści.

 

Odebranie zgody na przetwarzanie danych osobowych osoby, której dane dotyczą w celu określonym w klauzuli zgody pozwala na przetwarzanie tych danych osobowych jedynie w celu, o którym poinformowano osobę w trakcie odbierania oświadczenia, tj. w celu, dla którego dane zostały zebrane. W myśl powołanego przepisu ustawy, uzyskana zgoda nie może być domniemana, a zatem z jej treści nie może być wywodzona zgoda na przetwarzanie danych osobowych w celu innym niż ten, dla którego zebrano dane. Instytucja badająca opinie i rynek formułując w ankiecie klauzulę o powyżej wskazanej treści obowiązana jest zachować cel przetwarzania, o którym poinformowała osobę, której dane osobowe przetwarza. Innymi  słowy - dana osoba musi jasno określić, czy wyraża zgodę na dysponowanie jej danymi w zakresie szerszym, niż podany jej przez podmiot, który przeprowadzał ankietę, czy też badanie rynku. Jeśli tego nie uczyni, należy domniemywać, że nie wyraziła zgody na przekazywanie jej danych komukolwiek.

 

Zasady przeprowadzania tego typu badań określa także Wydany przez ICC/ESOMAR Międzynarodowy kodeks praktyki badań rynkowych i społecznych (ICC/ESOMAR International Code of Marketing and Social Research Practice) reguluje działalność zawodową obejmującą dziedzinę naukowych badań rynku.  Podobnie, jak Ustawa o Ochronie Danych Osobowych, stanowczo zabrania on przekazywania komukolwiek danych podmiotów, które wzięły udział w ankiecie, czy badaniu rynku.

 

Z uwagi na fakt, że nie poinformowała mnie Pani, by którykolwiek z podmiotów, biorących udział w ankiecie, wyraził zgodę na ujawnienie jego danych, przekazanie ich komukolwiek byłoby działaniem bezprawnym. Informuję również, że zgodnie z art 51.1 Ustawy o ochronie danych osobowych, kto administrując zbiorem danych lub będąc obowiązany do ochrony danych osobowych udostępnia je lub umożliwia dostęp do nich osobom nieupoważnionym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. W przypadku czasopisma, zgodnie z Ustawą Prawo Prasowe odpowiedzialność taka spoczywa na redaktorze naczelnym.

 

Zważywszy na powyższe okoliczności stanowczo odradzam przekazywanie komukolwiek danych jakichkolwiek osób (fizycznych lub prawnych), które udzieliły wypowiedzi dla miesięcznika „Home&Market” bez ich wyraźniej, pisemnej zgody.

 

 

Z poważaniem,

Aldona Urszula Zaorska

Prawnik Firmy

 

 

List do ZFPR:

 

Warszawa, 21 lipca 2009

 

 

Pan Paweł Trochimiuk

Prezes

Związek Firm PR

Warszawa

 

 

Rada Etyki PR

Warszawa

 

 

 

Szanowni  Państwo,

 

            W związku z bezprecedensowym atakiem środowiska PR na Magazyn Ekonomiczny Home&Market wywołanym opublikowanym przez nas klienckim rankingiem firm PR składam oficjalną skargę na pana Marka Wróbla, prezesa firmy NEURON, będącej członkiem ZFPR.

Jego działania na środowiskowych forach internetowych są wymierzone w dobre imię naszego tytułu. Nie odmawiamy panu Markowi Wróblowi prawa do własnego zdania na temat opublikowanego przez Home&Market rankingu, jednak nie próbował on uzyskać żadnych poszerzonych informacji na jego temat ani w żaden sposób nie kontaktował się z nami w tej sprawie. Swoje działanie rozpoczął od podważania naszej wiarygodności i rzetelności, podburzając środowisko. Ranking ten jest przeprowadzany od sześciu lat i cztery lata temu jego metodologia była dyskutowana z ówczesnymi przedstawicielami ZFPR w siedzibie ZFPR, m.in. w obecności Rafała Szymczaka i Barbary Skrobeckiej.

Kliencki ranking firm PR ma, z założenia, służyć przede wszystkim ogółowi czytelników Home&Market i stanowić narzędzie wyboru najlepszych partnerów w biznesie. Dlatego nasz ranking opieramy o opinie klientów tych agencji. O ile mi wiadomo, nikt w mediach ani poza nimi nie zadał sobie trudu przygotowania podobnego badania. Teraz okazuje się, że oprócz konsekwencji w realizacji potrzebna jest jeszcze odwaga, by oprzeć się bezprecedensowej nagonce środowiska, którą zapoczątkował pan Marek Wróbel.

Agencja NEURON była notowana w klienckim rankingu firm PR od trzech lat. Chciałabym podkreślić, że w tym czasie nikt z tej firmy nie kontaktował się z redakcją. W tegorocznym rankingu głównym NEURON znalazł się na pozycji 29 (w latach ubiegłych były to 22 i 20 miejsce). Prawdopodobnie to niskie miejsce w rankingu wywołało tak ostrą reakcję.

 Działania, które podjął pan Marek Wróbel, uważamy za nieetyczne i godzące w dobre imię naszego miesięcznika. 

Oczekujemy, że ZFPR i Rada Etyki PR, stojące na straży etyki postępowania, oficjalnie potępią działanie wobec mediów, którego celem jest zastraszenie i dyskredytacja zamiast merytorycznej dyskusji.

Mamy nadzieję, że środowisko PR nie spróbuje pozbawić klientów jedynego, niezależnego badania, które ośmiela się poddać obiektywnej ocenie agencje PR.

Nie boimy się weryfikacji wyników naszego rankingu z innym obiektywnym badaniem zadowolenia klientów. ZFPR mógłby zamówić takie badanie u niezależnej firmy badawczej. Jesteśmy głęboko przekonani, że wyniki takiego badania nie będą odbiegały od naszych, jeśli będą oparte o faktyczne opinie klientów.

            Redakcja nie uchyla się od dyskusji merytorycznej. Jeśli ZFPR zaproponuje spotkanie w tej sprawie, przyjmiemy zaproszenie.

 

Równocześnie informuję, że, w trosce o wizerunek Magazynu Ekonomicznego Home&Market, list ten wyślemy do prezesów firm, będących klientami agencji NEURON, zwłaszcza tych, które brały udział w badaniu.

 

 

 

Z wyrazami szacunku,

 

 

 

Rita Schultz

redaktor naczelny

 

 

 

 

 

 

 

Home : O nas  : Reklama : Prenumerata : Archiwum : Kontakt

ASAO 2008