M  Marzec 2009, Nr 3

 

 

 

Duży musi więcej

 

Z Andrzejem Klesykiem, prezesem zarządu PZU,

rozmawia Rita Schultz

 

Co zadecydowało o tym, że podjął się Pan wyzwania, jakim jest niewątpliwie kierowanie PZU?

W pewnym wieku człowiek dochodzi do wniosku, że musi coś w swoim życiu zmienić. Jedni zmieniają mieszkanie, jedni samochód, a inni pracę. Ja postawiłem na tę trzecią możliwość. Bardzo pociągało mnie prowadzenie dużej firmy i nie chciałem do końca życia być tylko konsultantem.

 

Na rynku jest wielu prezesów z doświadczeniem z BOSTON CONSULTING GROUP.

 

Firmy konsultingowe to nieprawdopodobne szkoły biznesu. Natomiast nie jest tak, że każdy konsultant będzie dobrym menedżerem. Gdy dostałem propozycję objęcia stanowiska prezesa zarządu PZU, to zadzwoniłem do szefa BCG, który powiedział mi, że nawet nie zamierza mnie zatrzymywać, ponieważ niewielu partnerów BCG będzie miało kiedykolwiek szansę być rozpatrywanymi na takie stanowisko. Zatem czuję się w dużym stopniu wyróżniony.

 

(C.D. W NUMERZE)

 

 

Home : O nas  : Reklama : Prenumerata : Archiwum : Kontakt

ASAO 2008