Kupno
nieruchomości to dla każdego
inwestora duże ryzyko.
Transakcja może się okazać
żyłą złota, ale też łatwo
może doprowadzić do
bankructwa. Wszystko dlatego,
że nabywanie nieruchomości
nierozerwalnie związane jest
z ryzykiem. Niektóre z ryzyk
znane są już w momencie
finalizowania zakupu, a
niektóre pojawiają się na
dalszym etapie realizacji
inwestycji. Sposobem na
wyeliminowanie zagrożeń jest
ubezpieczenie transakcji
czyli tzw. Title Insurance.
Radosław Skowron
Każdy rozważny inwestor,
developer czy fundusz
nieruchomości przed nabyciem
nieruchomości dokładnie ją
sprawdza. W tym celu
przygotowywane są raporty z
badania stanu prawnego
nieruchomości – tzw. Due
Diligence. W wyniku takiej
żmudnej weryfikacji
wykrywane są ewentualne
defekty planowanej
inwestycji. A to przykładowo
można się obawiać pojawienia
się w przyszłości roszczeń
dawnych właścicieli albo
okazuje się, że podczas
prywatyzacji
przedsiębiorstwa w skład
którego wchodzi dana
nieruchomość pojawiły się
jakieś nieprawidłowości,
które potencjalnie mogą
skutkować podważeniem tytułu
prawnego obecnego
właściciela. Bywa i tak, że
właściciel nieruchomości
ciągle nie jest ujawniony w
księdze wieczystej albo
istnieje potencjalna jedynie
możliwość stwierdzenia
nieważności decyzji o
ustaleniu warunków zabudowy
dla danej nieruchomości.