Czerwiec 2009,
Nr 6
 |
Trenerzy biznesu
Od
kilkunastu już lat prowadzę
szkolenia dla firm – i może
właśnie dlatego, że trwa to
już tak długo, zadaję sobie
bardzo często dość
fundamentalne pytanie – po
co firmy organizują
szkolenia? Dobra odpowiedź
na to pytanie jest dziś
szczególnie potrzebna. W
czasie, gdy kryzys, realny
bądź nie, wszystkim każe
wydawać mniej i oszczędzać,
gdzie się tylko da, trzeba
wiedzieć, dlaczego się
wydaje pieniądze. A
szkolenia są bardzo
kosztowne. Nie wszyscy mają
tę świadomość, że na koszt
szkolenia składa się to, co
zapłacisz prowadzącemu, to
co zapłacisz za
zakwaterowanie ludzi i salę
szkoleniową – i największy,
choć często nieuwzględniany
koszt – ludzie nie pracują
kiedy są na szkoleniu, a
trzeba im płacić. W imię
czego decydujemy się te
koszty ponosić?
Dariusz
Duma
Był czas,
kilkanaście, może nawet
kilka lat temu, gdy
właściwie głównym celem
szkoleń było zabawianie
uczestników. Dlatego się
tak miło wspomina te
szkolenia. Oczywiście nikt o
tym wprost nie mówił – to
była tak zwana motywacyjna i
integrująca funkcja szkoleń.
Pamiętam menedżera sprzedaży
na rynku chemii gospodarczej,
który, zapytany o to, jaki
jest cel szkolenia, które
chce zorganizować,
odpowiedział rozbrajająco...
„wiesz, przecież nie dam
moim chłopakom kasy na wódkę,
i nie wyślę ich do tego
fajnego ośrodka ot tak po
prostu, powiedz im coś, żeby
było mądrze i nie za długo,
a ja zorganizuję resztę”.
(Cd w numerze)
|